...czyli Siostrzyczki i Brat i cały ich świat
piątek, 31 grudnia 2010
Morderstwo
Ten blog kończy sie morderstwem. Kotika morduje matke.kobitke. Matka.kobitka w ostatnim tchnieniu dziekuje wszystkim, którzy towarzyszli jej przez te wszystkie lata.
22:13, matka.kobitka
Link Komentarze (5) »
wtorek, 09 listopada 2010
Bez wyjścia
Dziś na obchodzie m.k zapytała jakie sa szanse, ze wyjdzie jutro. Lekarze zgodnym chórem niemal krzyknęli: Żadne! I ze świętym oburzeniem dodali: Pani jest bardzo poważnie chora! (no co? zapytać nie można?) Okazuje sie ze do soboty matka dostaje dożylnie antybiotyk wiec wyjście najwcześniej w niedzielę. Dobra wiadomość jest taka, że raczej nie bedzie operacji. Ale i tak m.k jest zdołowana.
23:26, matka.kobitka
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 listopada 2010
matka.zagadka
Jest pani zagadką. - usłyszała matka w weekend. Lekarze nie wiedzą co m.k dolega. Dlaczego znowu gorączkuje. Jaki bakcyl ją gryzie. I tak naprawdę to nic nie robią aby sie dowiedzieć. W weekend brak działań jest niejako wpisany w statut szpitala, ale dzisiejsze zaniechanie jest wkurzajace. W środę matka zabiera swoje zabawki z tej piaskownicy. Na zakonczenie tego ponurego dnia m.k zobaczyła 3 promyki szczęścia, bo Małż przyprowadził Szkodniki.
23:40, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 listopada 2010
Urodziny Kruszynki
Dokładnie dwa lata temu, w tym samym szpitalu, tylko pietro wyżej przyszła na świat Kruszynka. Mamusia życzy Ci wszystkiego najlepszego Kochanie :)
14:24, matka.kobitka
Link Komentarze (1) »
sobota, 06 listopada 2010
Gwałt dokonany talentem
Szpital rządzi sie swoimi prawami i matka po raz pierwszy widziała 'Mam talent'. Nie cały, bo zasnela.
22:19, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
Dr House pilnie potrzebny
Czwartek i piatek przyniosły poprawę i m.k miała nadzieje na w miarę szybkie wyjście. Niestety w nocy nastąpił powrót gorączki, a wiec leki nie działają. Matka płonie, lekarze nie wiedzą co jej jest i czekają do poniedziałku bo w weekend sie nic nie robi! House juz dawno by wiedział jakie licho atakuje matke.
22:02, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 listopada 2010
Szpitalne życie
zaczyna się wcześnie. Noc zresztą tez jest przerywana kroplówkami. Dzień nie daje odpoczynku bo od świtu do nocy napierdziela tv. Dziewusia nawrzucala sobie dwuzłotówek i wyszlo jej 47 godz. oglądania. I jedzie na okrągło, cały telewizyjny syf. Jak się matka kiedyś zastanawiała kto to g. oglada to sie wlasnie dowiedziała. Wywalic telewizory ze szpitali. W trybie pilnym. Zanim dziewusia się obudzi!
08:00, matka.kobitka
Link Komentarze (2) »
środa, 03 listopada 2010
A miało być tak pięknie
1 listopada m.k miała zrobic nową odsłone blogu. Ale cały dzień leżała przez okropny ból brzucha. Pierwsza wizyta u lekarza niewiele dała. Wieczorem pojawiła sie gorączka. Wezwany lekarz przepisał apap! Nastepny dzień był jeszcze gorszy, gorączka wyższa a ból większy. Wieczorem Matka trafiła do szpitala. Tu niby określili przyczynę ale pewności nie mają. Juz raz został zmieniony antybiotyk, ale nowy nie przynosi poprawy. Stan jest poważny. Matka sie martwi...
19:34, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 września 2010
A więc stało się.
Matka otrzymała 92,5 pkt.(na 100), jest druga na liście rankingowej i przyznano jej dotacje!!!

Koniec słodkiego leniuchowania, czas wziąć się do roboty!

Najpierw założenie firmy.


13:30, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
Napięcie sięga zenitu...
Dzisiaj zostaną ogłoszone wyniki oceny wniosków o udzielenie jednorazowej dotacji.

Matka co chwila sprawdza. ale lista rankingowa ciągle jest niedostępna.

Nie można znieść tego napięcia....
11:27, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 września 2010
8 urodziny Małej Su
Dzisiaj  do domu wróciła solenizantka - Mała Su.

Pojechała na weekend razem z Juniorem do Babci-Z i Dziadka. Tak przy okazji imprezy na która poszedł Małż. Bo Matka.Kobitka z zapaleniem oskrzeli i Kruszynką zostały w domu. Kruszynka ma się kiepsko, Matka jeszcze gorzej.

Ale wróćmy do naszej solenizantki.


Czekały na nią kwiaty, tort i szampan. I wymarzony prezent:

PS. A Matka gryzie pazury i czeka do jutra na wyniki obrad komisji: będzie dotacja czy nie???
23:39, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 września 2010
Pierwszy dzień sześciolatka w pierwszej klasie.
Taki prawdziwy, bo wczoraj to oficjalne powitania, podziękowania, podlizywania panu, księdzu i wójtowi. Jeszcze pieśni i wierszyki w wykonaniu starszych klas. A potem ważni poszli na zasłużony posiłek, zrobił się niezły bajzel w czasie którego przekrzykujące tłum panie podzieliły maluchy na klasy. No bo przecież nie one były najważniejsze...
A więc spuśćmy kurtynę zapomnienia na ten przykład kompletnego pomylenia priorytetów i przejdźmy do dnia dzisiejszego, gdy maluch pierwszy raz poszły z plecakami do szkoły.

Junior ma plecak z Buzzem Lightyearem (tym z Toy Story), którego bardzo lubi, a zdobycie obecnie gadżetu z owym bohaterem jest proste jak kupno kajzerki. Albo i prostsze. I zeszyty, plastelinę, blok i teczkę.

No i tak uzbrojony pognał dziś na 9-ta na pierwsze zajęcia.

Po czterech godzinach Matka, go zabrała, bo kaszle nieco, a miał być basen.

Podobało mu się bardzo. Nie robił nic, według niego samego, co potwierdzają nieskazitelnie czyste podręczniki i zeszyty. Nie zniechęcił się, siedzi z Kubą i nawet trochę gadał na lekcji, ale po cichu (że trochę twierdzi pani, że po cichu Junior).

Pani opisała jeszcze historyjkę, jak maluchy wyszły na przerwę i przestraszone grzecznie siedziały na ławkach przed klasa. W pewnym momencie jeden poprosiła, żeby pani zaprowadziła go do łazienki. Po kliku krokach pani odwraca się, a tam cała klasa gęsiego idzie za nią. Jak Junior potem wyjaśnił - nie wiedzieliśmy, gdzie idzie to poszliśmy za nią.

Ale jak Matka przyszła go odebrać i razem poszli po Małą Su, to Junior zażądał, żeby Matka została na początku korytarza, a on sam po siostrę pobiegnie. I odważnie pobiegł! Czyli jak na pierwszy dzień to poradziła sobie całkiem nieźle.

Mała Su siedzi, tam gdzie w zeszłym roku, ale w sumie nie opowiadała za wiele o szkole, bo nagłe pojawienie się Matki spowodowało, że została przyłapana na konsumpcji słodyczy. Sprawa jest rozwojowa.

PS. Okazało się, że Matka z Egiptu przywiozła nie tylko piękne wspomnienia i przypadkowo przemyconą, malutką muszelkę, ale również coś bardziej swojskiego - czyli zapalenie oskrzeli. Sobotnia impreza stoi pod znakiem zapytania, bo Junior i Kruszynka tez pokasłują...




23:56, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 sierpnia 2010
Powrót z Egiptu
Dzisiaj o 9 rano samolot przywiózł Matkę.Kobitkę, Małża i Szkodniki z tygodniowego pobytu w Sharm El Sheikh.

Pobyt cudowny (rafa, baseny, wielbłądy, wspaniały hotel), powrót trochę mniej - Matka się pochorowała - najpierw przeziębiła się od klimatyzacji, a dzisiaj walczyła z zatruciem pokarmowym. Ledwo żyje. Pisać nie ma siły. Dobrze, że dopadło ja po powrocie.


23:56, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 sierpnia 2010
walka o dptacje - finisz
Po drugiej nieprzespanej nocy, matka skończyła pisać wniosek o przyznanie dotacji. Teraz jedzie go złożyć. Dziś deadline. Trzymajcie kciuki, żeby się udało :)
07:38, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 lipca 2010
testy nocne
Junior usiłuje zasnąć. W szpitalu to nie jest łatwe. mimo, że leży w osobnej sali, gdzie jest tylko jedno dziecko, też na badanie nocne.Ale odgłosy szpitalne są zupełnie inne niż domowe, oddział pełen, a jeszcze za oknem grasują tramwaje.

Pół godziny po tym jak zaśnie, będzie pierwsze pobranie krwi, następne co 30 minut i tak przez najbliższe 2 godziny. W tym celu ma założony wenflon, bo każdy inny sposób pobierania krwi przerwałby sen, a sen musi być nieprzerwany.

Junior zaczyna pochrapywać.

Jeśli chodzi o zakładanie wenflonu, to ryk Juniora powiadomił o tym fakcie najbliższe trzy przecznice.

23:16, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 lipca 2010
kap, kap, kap
30 godzin bez wody, to naprawdę dużo. Szczególnie przy trójce Szkodników, z których jedno jest na etapie odpieluchowania, a nie jest to etap zakończony. Mały Szkodnik, jeszcze nie ma stuprocentowej skuteczności, jeśli chodzi o czas dotarcia do toalety.  Całe szczęście, że matka posiada arsenał środków odkażających, co pozwoliło jej ujść zdrowo psychicznie z tej całej sytuacji…

Przyczyną tak długiej awarii był piorun

Matka.kobitka zaczęła dzisiaj czytać Szkodnikom bajki duńskie.
Krew polała się na drugiej stronie (jak smok pożarł księżniczkę).
Szkodnikom się podobało.
Chcą więcej
23:59, matka.kobitka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 lipca 2010
wody, wody
wczoraj matka.kobitka popełniła big misteake i wieczorną kąpiel przełożyła na rano. A rano okazało się, że jest jakaś awaria i z kranów nie leci woda!
Ponieważ, tu na wsi, czasem się to zdarza, to początkowo nikt nie histeryzował, szczególnie, że trochę wody zostało nałapane. Ale zrobiło się południe (w międzyczasie do ekipy dołączyła ciocia.Mia), wieczór i noc, a tu sucho. Małż wyjechał wcześniej do stolycy, coby wody nadmiernie nie zużywać, ale sytuacji to specjalnie nie poprawiło. Matkę już głowa swędzi, brudne naczynia piętrzą się wszędzie, Szkodniki poszły spać z brudnymi nogami, a tu sucho! Całe szczęście, że Kruszynka prawie za każdym razem korzysta z toalety, to odchodzi mycie jej i pranie pieluch...
23:58, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
wody, wody
wczoraj matka.kobitka popełniła big misteake i wieczorną kąpiel przełożyła na rano. A rano okazało się, że jest jakaś awaria i z kranów nie leci woda!
Ponieważ, tu na wsi, czasem się to zdarza, to początkowo nikt nie histeryzował, szczególnie, że trochę wody zostało nałapane. Ale zrobiło się południe (w międzyczasie do ekipy dołączyła ciocia.Mia), wieczór i noc, a tu sucho. Małż wyjechał wcześniej do stolycy, coby wody nadmiernie nie zużywać, ale sytuacji to specjalnie nie poprawiło. Matkę już głowa swędzi, brudne naczynia piętrzą się wszędzie, Szkodniki poszły spać z brudnymi nogami, a tu sucho! Całe szczęście, że Kruszynka prawie za każdym razem korzysta z toalety, to odchodzi mycie jej i pranie pieluch...
23:58, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 lipca 2010
a tu jeszcze atakują kleszcze
w zeszłym tygodniu przed powrotem do stolycy, matka.kobitka odkryła na nodze Juniora kleszcza. Sprawnie go wyrwała, choć był malutki i następnego dnia, poprosiła rodziców, żeby obserwowali ślad po ugryzieniu. Jak wróciła, to z przerażeniem odkryła, że ugryzienie bardzo się zmieniło i wyglądało nie najlepiej. Po konsultacji u 2 lekarzy Junior dostał antybiotyk i kompresy.

Od dzisiaj antybiotyk biorą już oba starsze Szkodniki...
00:47, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
a tu jeszcze atakują kleszcze
w zeszłym tygodniu przed powrotem do stolycy, matka.kobitka odkryła na nodze Juniora kleszcza. Sprawnie go wyrwała, choć był malutki i następnego dnia, poprosiła rodziców, żeby obserwowali ślad po ugryzieniu. Jak wróciła, to z przerażeniem odkryła, że ugryzienie bardzo się zmieniło i wyglądało nie najlepiej. Po konsultacji u 2 lekarzy Junior dostał antybiotyk i kompresy.

Od dzisiaj antybiotyk biorą już oba starsze Szkodniki...
00:46, matka.kobitka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20
Lilypie - Personal pictureLilypie Second Birthday tickers Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers